WISŁA, CZYLI DNO I METR MUŁU

Jeden smutny, ale elokwentny pan w garniturze, jeden ubrany „na swojsko” i z wypisanym wpierdolem na twarzy, który mówi, co myśli oraz jeden młodszy z lekko opadniętymi powiekami wertujący przenikliwym wzrokiem sale, maksymalnie opuszczony na krześle, tak, że prawie z niego zjechał. Ci trzej panowie, wczoraj o godzinie 12 ogłosili przejęcie Wisły Kraków z rąk spryciarza, oszusta i krętacza Meresińskiego. Panowie mieli takie nastroje, jakby właśnie Jezus Chrystus na chwilę przed początkiem wejścia na Golgotę opchnął im krzyż, dorzucił koronę cierniową i czmychnął między zebrany tłum. Już pod ich rządami Wisła pojechała do Kielc, zagrała jedną naprawdę dobrą połówkę, ale upadła w tym sezonie po raz piąty. Czytaj dalej WISŁA, CZYLI DNO I METR MUŁU

CICHA PRZY KAŁUŻY I SPARING LEGII

Jak dobrze, że w sobotę w Ekstraklasie grane były, aż trzy spotkania i dzięki temu szansa na to, że wreszcie zobaczymy jakieś bramki była całkiem spora. Ekstraklasomaniacy mocno liczyli, że wreszcie po „piątkowym poście” zobaczą coś ciekawego na polskich stadionach, tym bardziej, że tego dnia w Rio poza jazdą Majki Włoszczowskiej cudów nie było.

Czytaj dalej CICHA PRZY KAŁUŻY I SPARING LEGII

LEGIA MISTRZÓW

Kasujcie prześmiewcze memy, przestańcie zrywać kartki z kalendarza, kurtyna wstydu się podnosi i Europa, ta prawdziwa Europa, jest tuż tuż. Całe pokolenie wyrosło na porażkach polskich zespołów w trzeciej lub później w czwartej rundzie eliminacji w Lidze Mistrzów, teraz to pokolenie wreszcie dostaje wtorki i środy wieczorem z polską drużyną. Przestajemy być zieloną wyspą na mapie krajów, które miały uczestników w Lidze Mistrzów. Tak, pamiętamy, że jest jeszcze rewanż, ale, na miły Bóg, tego się już nie da zepsuć. Po prostu się nie da. Czytaj dalej LEGIA MISTRZÓW